Kraków 2020 - spojrzenie subiektywne
Tutaj widok z Bulwarów Wołyńskich. I choć sama nie korzystam z atrakcji typu diabelskie młyny, zdecydowałam się zamieścić to zdjęcie, dlatego że wydaje mi się dość urokliwe. Jest to fajne zderzenie rozrywki z poważnymi budynkami korporacji czy innymi budynkami. Białe, „diabelskie”, koło, o ogromnej wielkości, ciekawie wyróżnia się, dzięki swojej barwie, na tle szarych budynków i kontrastuje z nimi. Oba elementy są jakby symbolem tego, co oferuje miasto, czyli oferuje ono nowoczesność, pracę, projekty, które jednak muszą być przeplatane rozrywką, odpoczynkiem, swobodą. Życie miejskie kręci się jak ten diabelski młyn. Kojarzy mi się ono jeszcze z Wiedniem, gdzie jako dziecko bawiłam w ogromnym parku rozrywki o nazwie Prater. Mają tam podobny, ale ogromny, diabelski młyn z 1897 roku! Ten krakowski jest z 2012 roku.