Emmanuelle Audre

"To tylko pozór, że artysta tworzy sztukę. W rzeczywistości ona tworzy się sama, artystę traktując jako narzędzie..."
Emmanuelle Audre

Link do Strony Książki na stronie Wydawnictwa Rideró - kliknij w okładkę książki lub tutaj:
Link do strony wydawnictwa

Link do filmu promocyjnego
STATUS: W OCZEKIWANIU NA REALIZACJĘ

Informacje o książce
Książka ta to zbiór fikcyjnych opowiadań. Składa się ona z sześciu części: plastycznej, literackiej, teatralnej, muzycznej, filmowej i fotograficznej, a inspiracją do jej powstania były dzieła sztuki XX i XXI wieku. Główny bohater, mieszkający w Krakowie, nieznany z imienia, nazwiska i wieku, absolwent filozofii i farmacji, z ciekawością obserwuje świat i prowadzi dyskusje z napotkanymi ludźmi oraz wewnętrzne monologi, wysnuwając różne wnioski co do kształtu społeczeństwa i kondycji jednostki. Uwagę przyciąga jego równoczesna beztroskość, jak i przenikliwość w zetknięciu się z materią sztuki i z otaczającym go światem zewnętrznym. Na podstawie zebranych doświadczeń bohater buduje pewną siatkę pojęć odnośnie rzeczywistości, która to rzeczywistość raz wydaje mu się jakaś, to znów inna. I zazwyczaj pozostawia ją bez komentarza, do oceny Czytelnika. Te poboczne historie mają stać się impulsem do wyzwolenia w Czytelniku własnych refleksji, pomysłów, skojarzeń. Ta książka to poetycko zakomponowany zbiór najróżniejszych opowiadań, które - chociaż po części - ujawniają prawdziwą naturę człowieka i sztuki.



Kliknij, aby przeczytać fragment książki

Część IV muzyczna
Rozdział 2

Plama ta była niejednoznacznego charakteru. Rozchodziła się dokładnie od górnej strony kartki do dolnej i tworzyła na niej przedziwne ekslibrysy. W zasadzie, jakby się chciało, można to było jakoś zinterpretować. Jeden zauważyłby w niej postać matki, inny postać ojca, jeszcze inny postać córki, a ja zauważyłem nawet postać dziwki, bo kilka kresek układało się – w jakby podwiewaną do góry – sukienkę. Można to było nawet obrócić do góry nogami – wtedy pojawiał się diabeł, przynajmniej dla mnie taką miało to postać. Plama na tej kartce, na której rozlał mi się tusz – próbowałem bowiem malować tuszem bez większego rezultatu – pobudzała wyobraźnię, tworzyła różne konstelacje. Przez chwilę nawet zacząłem zastanawiać się nad postacią dziwki i diabła i dla zabawy zacząłem wyszukiwać informację na ten temat w Internecie. Przeglądałem różne strony, różne zdjęcia prostytutek i próbowałem rozstrzygnąć, czy zawód wykonywany przez prostytutki jest zły czy dobry, ale ostatecznie – rozważywszy ten temat z różnych stron – nie doszedłem do żadnych konkluzji. Nagle moją uwagę przykuł jakiś hałas na ulicy. Wyglądnąłem za okno i ku swojemu zdziwieniu, w słabym świetle wieczornych lamp, zobaczyłem szamotaninę między jakimś facetem a – właśnie – uliczną prostytutką. Mężczyzna potrząsnął kobietą, po chwili puścił ją, wsiadł z powrotem do białego samochodu i odjechał, zostawiwszy ją nieco wstrząśniętą na pustej ulicy. I choć pora sprzyjała raczej snowi niż pogawędkom, postanowiłem wyjść na ulicę i zagadnąć ową kobietę o kilka kwestii, aczkolwiek nie śmiałem marzyć o tym, aby była ona skłonna tą porą akurat do rozmowy a nie do czegoś innego, co przyniosłoby jej dochód. Ubrałem się i poszedłem, a w chwilę potem stałem już na rogu ulicy obok niej i rozpocząłem rozmowę. Początkowo myślała, że chodzi mi o seks, ale szybko wyprowadziłem ją z błędu, kierując jej myślenie na inne tory. Nie chcąc zaś stać w lekkim chłodzie w środku nocy na środku ulicy, mogąc być posądzonym przez sąsiadów o niecne zamiary, zaprosiłem ją do siebie do mieszkania, co również daleko nie odbiegało od możliwości bycia posądzonym, wiadomo o co. (...)

Zabrania się kopiowania w części lub całości, jak również modyfikowania.  Duplication in whole or in part, or modification, disseminating, publishing, curing and exploitation in any form, by using any electronic, photographic.  Przeczytaj całość