Emmanuelle Audre

"To tylko pozór, że artysta tworzy sztukę. W rzeczywistości ona tworzy się sama, artystę traktując jako narzędzie..."
Emmanuelle Audre

PLASTYKA PROJEKTY

Refleksje o plastyce

Sztuki plastyczne... Niejeden powie, że sztuka, w tymi sztuka plastyczna, to szaleństwo i głupota. Że artyści, w tym artyści malarze, to szaleńcy i dziwacy. I rzeczywiście w pewnym stopniu będzie miał rację. Bo czyż jest normalnym stawianie na płótnie czy na papierze kropek, kresek i plam, i zachwycanie się tym? Czyż jest normalnym malowanie dziwnych postaci i przestrzeni, których widok niejednokrotnie bardziej przeraża niż pociąga, lub też malowanie pięknych postaci i przestrzeni, które jedynie rozbudzają wieczną tęsknotę za tym, co nieosiągalne? Czy jest normalnym wystawianie samego siebie na działanie różnych sił, inspiracji, pomysłów, idei, energii, rojeń, marzeń, po to tylko, aby stworzyć jakieś dzieło? Czy jest normalnym częstokrotne dążenie do tego, aby stworzyć dzieło idealne? Wytężająca praca całymi dniami i nocami, po to, aby doprowadzić dzieło do perfekcji albo wręcz przeciwnie – jeden krótki spazm, który sprawi, że coś nagle wyłoni się z duszy artysty i spłynie na płótno lub na papier? Jest trudno odpowiedzieć na to, czy jest to normalne, gdyż w istocie, zwłaszcza w obecnych czasach, lecz jedynie w moim odczuciu, nie istnieją żadne granice tego, co jest normalne, a co nienormalne, ani żadne instancje artystyczne, które mogłyby te granice ściśle wyznaczyć. Liczy się jedynie to, co myśli i czuje dany artysta, jak on definiuje normalność, jak definiuje on samego siebie. Wielu artystów-malarzy uległo psychicznemu szaleństwu, ale trudno, aby nie uległa szaleństwu jednostka wrażliwa, mająca swój własny świat, obarczona ciągłym kontaktem ze światem zewnętrznym – bezwzględnym, twardym, nierozumiejącym tej wrażliwości. Ale czy nie jest tak, że to ich rzekome „szaleństwo” nie jest rzeczywistym wyzwoleniem się z więzów zewnętrznego świata, który nie potrafi dostrzec piękna światów kreowanych przez artystów w ich malarstwie? Czy nie jest to ich rzekome „szaleństwo” stworzeniem sobie enklawy, w której to można w końcu w spokoju tworzyć? Czyż ostatecznie szaleństwem nie jest cały świat na zewnątrz, skupiony na uzyskiwaniu pieniędzy, śpieszący się każdego dnia do pracy, zazdrosny, zawistny, często wyzuty z empatii, świat, w którym trwa jedynie walka o przetrwanie? W takim świecie finezyjny, delikatny, precyzyjny artysta-plastyk, współpracujący z boskimi energiami, wydaje się kolibrem, który przyleciał z raju, a krąży nad piekłem, bezskutecznie próbując wnieść swoją energię w zastany świat, w przypadku artysty – energię w postaci pięknych, barwnych, cudownych obrazów. Lecz świat go ignoruje, dziwiąc się jego skłonnościom, nie rozumiejąc go, nazywając go człowiekiem irracjonalnym, nie stąpającym twardo do ziemi, a w końcu też – szaleńcem. Zaiste, z tych dwóch perspektyw, gdybym była postawiona przed koniecznością wyboru, wybrałabym szaleństwo po to, aby lepiej tworzyć niż realistyczny świat, po to, aby lepiej być materialnie. Wolę jednak te dwie opcje łącznie. Dla mnie sztuki plastyczne, w tym głównie malarstwo i rysunek, są dziedzinami niesamowitymi. Jako odbiorca, po raz pierwszy, zainteresowałam się nimi w okresie nastoletnim. Już wtedy wiedziałam, że chcę malować. Jednak jakimś trafem nigdy nie zaczęłam tego robić, nie wierząc, że mogłabym w ogóle cokolwiek namalować! Następnie, w 2013 roku, nagle, powstało trochę różnych, spontanicznych, dziwnych, ale też pięknych prac. Jednak dopiero przypadkowy warsztat plastyczny w 2015 roku sprawił, że zobaczyłam, że jestem w stanie, bez żadnej specjalnej wiedzy, stworzyć martwą naturę czy naszkicować postać modela. Później zaś zaczęła się bardziej systematyczna praca. Jestem jednak dopiero na początku mojej drogi plastycznej. Wiem, czego od siebie wymagam, wiem, do czego powinno zmierzać moje malarstwo i wiem, że dopiero zaczynam swoją z nim przygodę. Równocześnie nie zakładam żadnego celu końcowego, nie stawiam sobie ani żadnych barier ani żadnych poprzeczek. Nie mniej jednak nie oznacza to, że prace, które są w jakiś sposób dziecinne czy nieperfekcyjne, są dla mnie złymi pracami, wręcz przeciwnie – kocham je wszystkie. Co więcej, lubię swój prowizoryczny sposób pracy, gdzie często zdaję się jedynie na przypadek i ulotne działania – nigdy więcej do powtórzenia w takiej formie. Malarstwo i rysunek są dla mnie cudownymi dziedzinami, w których dochodzi do autoekspresji mojej duszy, w których dochodzi do „przepracowania” pewnych tematów, oczyszczenia samej siebie. Nie są to dla mnie dziedziny czystotechniczne, czystomechaniczne. Wiele pomysłów na obrazy „spływa” mi od Boga, pojawiają się one w mojej przestrzeni w konkretnej wizji, a ja potem staram się przełożyć ją na materialny obraz, na tyle, na ile jestem w stanie. Jestem wdzięczna Bogu za możliwość współpracy z nim. Jestem wdzięczna malarstwu za to, że nauczyło mnie cierpliwości, dążenia do precyzji, koncentracji, podążania za własną fantazją, eksperymentowania w nim. Jestem wdzięczna Bogu za to, że umożliwił przyjście malarstwa do mojego życia, obsadzając mnie nie tylko w roli odbiorcy, ale także w roli twórcy. Teraz już wiem, że będzie ono towarzyszyć do końca moich dni, że dzięki niemu będę szczęśliwa.

Emmanuelle Audre

W zakładce Malarstwo i rysunek GALERIA ujrzysz pokaźną galerię moich – wydaje mi się ciekawych – prac. W zakładce  Malarstwo i rysunek PROJEKTY umieściłam moje całkiem zwyczajne projekty malarsko-rysunkowe. W zakładce Rysunek wewnętrzny i psychiatryczny PROJEKTY znajdziesz wiele moich odjechanych, fajnych projektów, które łączą w sobie rysunek i malarstwo, a wszystkie robione są metodą bylejakości, prowizoryczności, improwizacji i wynikają z wewnętrznych poszukiwań. W zakładce Collage PROJEKTY są do obejrzenia moje prace collagowe, klejone z różnych materiałów, rysowane, malowane.

Zabrania się kopiowania w części lub całości, jak również modyfikowania.  Duplication in whole or in part, or modification, disseminating, publishing, curing and exploitation in any form, by using any electronic, photographic.  Przeczytaj całość