Emmanuelle Audre

"To tylko pozór, że artysta tworzy sztukę. W rzeczywistości ona tworzy się sama, artystę traktując jako narzędzie..."
Emmanuelle Audre

Link do Strony Książki na stronie Wydawnictwa Rideró - kliknij w okładkę książki lub tutaj:
Link do strony wydawnictwa

Link do filmu promocyjnego
STATUS: W OCZEKIWANIU NA REALIZACJĘ

Informacje o książce
Książka została napisana potoczystym, choć chwilami „zacinającym się” językiem, którego mogłaby użyć osoba zagubiona społecznie. Jest to przedstawienie fikcyjnych sylwetek pięćdziesięciu osób, zakwalifikowanych przez medycynę tradycyjną jako osoby niezdolne do społecznego funkcjonowania, ale nadal egzystujących, tyle że w przestrzeni zamkniętego budynku, w którym się znajdują. Książka została napisana potoczystym, choć chwilami „zacinającym się” językiem, którego mogłaby użyć osoba zagubiona społecznie. Jest to przedstawienie fikcyjnych sylwetek pięćdziesięciu osób, zakwalifikowanych przez medycynę tradycyjną jako osoby niezdolne do społecznego funkcjonowania, ale nadal egzystujących. Przypadki osób zaburzonych psychicznie zostały wykreowane na podstawie zdefiniowanych „chorób” psychicznych, które to „choroby” jednak nie zostały ani razu wymienione z nazwy. Język tej minipowieści został stworzony na wzór mowy osoby dysfunkcyjnej, jest to bezustanny monolog. W trakcie lektury tej powieści nasuwają się następujące pytania: Czy musimy stawiać granicę między tym, co „zdrowe” i „chore”? Czy nawet, jeśli uda się czasem tę granicę wyznaczyć, nie szkodzi ona tym, wobec których jest wyznaczana? Czy rzeczywiście człowiek „chory” ma gorsze, a nie raczej ciekawsze, życie? Autorka książki stara się przybliżyć świat ludzi odtrąconych przez społeczeństwo, naznaczonych przez nie jako osoby dysfunkcyjne i nigdzie niepasujące, starając się jak najmniej nazywać, nie definiując, nie klasyfikując. Autorka książki postawiła sobie za zadanie zainicjowanie zmiany myślenia społeczeństwa o ludziach zagubionych, a tym którzy „chorują” dodania odwagi w byciu tym, kim są.

Kliknij, aby przeczytać fragment książki

patrzy za okno, ale za oknem nie ma nic oprócz kępy krzewów, to nie szkodzi, tam nie ma ludzi, są tu, ale to jak gdyby trochę chorzy, onirycznie chorzy, chyba tak, a może zdrowi, kto rozstrzygnie, tu są jacyś lekarze, którzy mówią podręcznikami, oni powiedzą, kto jest kim, a co to znaczy być kimś, pytanie, być kimś to znaczy coś znaczyć, masło maślane, a za oknem deszcz i ciemno, a przed oknem nie ma nic, bo nie ma tu nikogo (dla niego jego współtowarzysz jest chwilami niewidoczny), tylko jest on sam i barwne obrazy na ścianach, czy na pewno barwne, kłębiące się, kiedy wchodzi lekarz i pyta o to, co zawsze, niechby i nie pytał, ale skoro pyta, coś trzeba mu odpowiedzieć, on nie chce mówić, milczy, więc lekarz daje mu spokój, zatem może on dalej wykonywać te same czynności co zawsze, siedzi na łóżku i macha nogą to w jedną, to w drugą stronę, tylko jedną nogą, to jego ulubione zajęcie, takie proste, a ile radości przynoszące, gdyby czuł radość, a nie czuje, dlaczego, bo jest podobno chory na… omal się nie wygadałam, a więc uczucia ma zmieszane, ale co znaczy chory na …, nic nie znaczy, tylko żyje się inaczej, może nawet lepiej, tak, lepiej, stwierdza mężczyzna siedzący na łóżku, a w zasadzie niczego nie stwierdza, bo nie jest ku temu władny, tylko inni są władni, a nie on, dlatego się tu znalazł, bo przecież nie z innego powodu, ale co to zmienia, jak nie zmienia nic, bo oni nie leczą, tylko pakują lekarstwami, oni rozmawiają, ale rozmowa z nimi nie prowadzi do niczego, a przynajmniej nie do wyzdrowienia, ale co to znaczy wyzdrowieć i z czego wyzdrowieć, skoro być może to, co mu dolega, nie jest wcale chorobą, tylko pewnym przejściowym stanem, objawiającym się dezorientacją, halucynacjami, zawrotami głowy, biciem serca, a to wszystko jedynie od nadmiaru wrażeń, czy uwierzy ktoś, że zwykły wyjazd w góry mógł podziałać na niego aż tak mocno, ale to się stało, i nie minie szybko, gorączka nie ustępuje, a leki nie pomagają wiele, musi to przetrwać, przetrzymać, przeżyć, ale jak przeżyć, kiedy nie idzie żyć, widzi przed sobą pola, łąki, lasy, tak barwne, mieniące się tysiącem odcieni, ale przecież ich nie ma, a jakby były, to jest nieszkodliwe, a jednak jak bardzo szkodliwe dla niego samego, kiedy nie może wykonać żadnej czynności, bierny i zdominowany przez wewnętrzne widzenia, otępiony przez leki, ale nie do końca otępiały (...)

Zabrania się kopiowania w części lub całości, jak również modyfikowania.  Duplication in whole or in part, or modification, disseminating, publishing, curing and exploitation in any form, by using any electronic, photographic.  Przeczytaj całość