Emmanuelle Audre

"To tylko pozór, że artysta tworzy sztukę. W rzeczywistości ona tworzy się sama, artystę traktując jako narzędzie..."
Emmanuelle Audre

Link do Strony Książki na stronie Wydawnictwa Rideró - kliknij w okładkę książki lub tutaj:
Link do strony wydawnictwa

Link do filmu promocyjnego
STATUS: W OCZEKIWANIU NA REALIZACJĘ

Informacje o książce
Ta minipowieść poetycka to historia fikcyjnego, austriackiego, ambitnego malarza Jakoba Mosera, żyjącego w 1910 roku w Wiedniu, w czasach słynnych austriackich malarzy. Moser również pretenduje do roli bycia znanym malarzem. Ta książka to opis życia Jakoba, które obfituje w liczne relacje z kobietami. To również ukazanie stosunku Jakoba do sztuki malarskiej ówczesnych artystów austriackich i do tego, co sam tworzy. Moser maluje obrazy każdego rodzaju: kwiaty, pejzaże, architekturę, martwą naturę, portrety, sięgając po różne style i techniki. Jego obrazy są albo cudownie piękne albo szkaradnie obrzydliwe, za każdym razem tchną jednak czymś niezwykłym. Jednak nie zostaje on doceniony, nie jest dopuszczany do wystawiania swoich prac w austriackich galeriach sztuki, co znacząco wpływa na jego poczucie własnej wartości jako malarza. Książka ta jest to przedstawienie skomplikowanej życiowej drogi Jakoba. Czy doprowadzi ona Mosera do artystycznego spełnienia i sławy? Czy odnajdzie on siebie w relacjach z kobietami? Na te pytania są odpowiedzi. Książka została napisana poetyckim, delikatnym, lekkim stylem.

Kliknij, aby przeczytać fragment książki

Rozdział 1

W lipcu 1910 roku, wysoki, średniej budowy, czarnowłosy i o wyraźnych rysach twarzy, Jakob Moser kończył 38 lat. Nie był to już wiek zbyt młody, ale nie był też zaawansowany. Odpowiedni na to, aby nadal zajmować się, tym, czym się zajmował, czyli malarstwem i aby nawet ustatkować się, co jednak w żaden sposób nie dochodziło do skutku i było ku temu wiele powodów. Teraz właśnie siedział, z jedną z kolejnych, swoich, kobiet, Eleną Leitner, na werandzie swojego mieszkania, zlokalizowanego przy Sonnenfelsgasse, w samym centrum tętniącego życiem Wiednia. Wiednia, który zachwycał konglomeratem splątanych ze sobą ulic, odmalowanymi niedawno kamienicami, feerią kawiarenek i pubów, Wiednia, który był prawdziwym skupiskiem nie tylko intelektualnej, ale również artystycznej elity. Tu tworzyli najciekawsi malarze, najlepsi dramaturdzy, najbardziej znani pisarze. Tu żył, od urodzenia zresztą, i tworzył, także Moser, podpatrując najlepszych i ucząc się od nich. Teraz jednak nie robił tego, teraz siedział z Eleną na balkonie swojego mieszkania i popijał popołudniową kawę, chowając głowę pod kapeluszem — był sam środek lata. Lata w Wiedniu nie były nadto gorące, nie były też chłodne, ale odczuwało się pewną duszność. Moser miał zresztą wrażenie, jakby ta duszność wychodziła z głębi niego samego, jakby to on dusił się wewnętrznie, nie tylko w sensie fizycznym, lecz także w sensie duchowym. Takie stany odczuwał kilka razy w ciągu roku, również i teraz, ale nie znajdował dla nich ani odpowiedniego określenia ani przyczyny. Ale może wydawało mu się. W jego przypadku trudno powiedzieć, co było prawdą, a co jedynie fantasmagorią, od dłuższego czasu bowiem poruszał się na granicy dwóch rzeczywistości, świata realnego i świata fantazji, który zresztą sam stwarzał poprzez sztukę. (...)

Zabrania się kopiowania w części lub całości, jak również modyfikowania.  Duplication in whole or in part, or modification, disseminating, publishing, curing and exploitation in any form, by using any electronic, photographic.  Przeczytaj całość